poniedziałek, 13 lutego 2017

MĄKA I WODA


Restauracja znajduje się na Chmielnej 13A. Trzeba przejść przez bramę.

 Wnętrze restauracji jest nowoczesne i przyjemne. Po środku stoi potężny piec opalany drewnem, w którym wypieka się pizzę. Weszliśmy do restauracji z marszu. Knajpa prawie full ( pisało w przewodniku, że Mąka i Woda należy do nielicznych knajp w Warszawie gdzie ustawiają się kolejki), jednak zajęliśmy stolik z rezerwacji późniejszej, więc ponownie mieliśmy 1,5 h na lunch. Generalnie wszystkie zamówione dania smakowały. Oto one





Starter- Fegatto Di Pollo czyli wątróbka drobiowa, pikle, rzodkiewka, świeża oliwa z oliwek

Focaccia

Pizza Porco- mozzarella di bufala, pomidorki daterini, speck, rukola, parmezan

Calzone Ripeno- ricotta, prosciutto cotto, bazylia, parmezan, mozzarella di bufala.
Jak wspomniałem wyżej, wszystko smakowało ale żebym powiedział wielkie Wooooooow to raczej nie. Może błednym jest myślenie, że produkty sprowadzane z Włoch to będzie to coś nadzwyczajnego. Przecież byliśmy z żoną we Włoszech i faktycznie jedzenie smakuje jakby inaczej ale myślę, że to już jest psychologia miejsca. Ma się świadomość, że jest się we Włoszech, fajny klimat, luz, knajpki, urlop.Chociaż cholera co nie podali to smakowało!!!Psychologia?
 Jadłem pizzę na podobnym cieście ( również z mąki sprowadzanej z Włoch) w innych miejscowościach chociażby w moim rodzinnym Słupsku gdzie nie docierają inspektorzy i powiedziałbym że ta słupska jest równie dobra a może i lepsza. Za  tą  w Mące i Wodzie trzeba zapłacić 35 zł!! trochę dużo nie? No ok bo Warszawa, lokalizacja i prestige i produkty włoskie

ANATEWKA

Jeżeli lubicie kuchnię żydowską to polecam Anatewkę
Na terenie Manufaktury znajduje się Anatewka.( druga restauracja znajduje się na 6 Sierpnia) Restauracja nawiązuje do dawnej kultury żydowskiej. Ludność żydowska stanowiła znaczny procent dawnej Łodzi. Nazwa Anatewka to nazwa miejscowości w Rosji, gdzie mieszkali Żydzi. Restaurację odwiedziło wiele znanych i sławnych postaci min: Gucci, Kenzo, Prada, Budka Suflera, Anna Dymna, Zbigniew Boniek, Krzysztof Zanussi, Daniel Olbrychski i wielu, wielu innych.


W restauracji dominuje kuchnia żydowska ale zjemy również inne potrawy. My testowaliśmy smakowo następujące dania.


Starter-Śledzik z żurawiną

Starter-zupa Czorba na słodko


Danie główne-pierogi z wołowiną

Danie główne- ozory wołowe w sosie chrzanowym, kugel ziemniaczany.
Na deser nie starczyło miejsca:) Cenowo restaurację zaliczam do średniej ale za to z wysoką jakością potraw.

MITMI RESTO BAR

 Restauracja znajduje się w starej części w OFF PIOTRKOWSKA. Fajny przykład jak można ze starych pofabrycznych terenów stworzyć klimatyczną knajpę, która znalazła się w przewodniku Gaullt& Millau. Młody personel z uśmiechem na twarzy opowiadają o daniach z karty. W Mitmi koniecznie zapytajcie o piwa regionalne i ice tea!!!!! My zamówiliśmy:


Starter-Szpik kostny 
                                                                                                          
Danie główne- Policzki wołowe duszone w Porto, bok choy

Danie główne- ossobucco

Będąc w Łodzi koniecznie musicie odwiedzić tą knajpkę. Cenowo bardzo przystępnie. Nie zapomnijcie zabrać jednego z regionalnych piw do domu.

GALICJA

W Łodzi  odwiedziliśmy restaurację Galicja, która mieści się na terenie Manufaktury. Kilka dni przed naszą wizytą w Galicji Robert Makłowicz promował swoje wina, które dostępne są właśnie w Galicji.

Selekcja sezonowych piw po 250ml, więc dacie radę

Wnętrze

Na starter Cepeliny



Golonka na czerwonej kapuście


Schabowy z pieczonymi ziemniakami

kolekcja win

wnętrze-restauracja dolna


 Restauracja jest bardzo przestępna cenowo, nie zrujnuje portfela. Deseru nie zamawialiśmy ponieważ nie było już miejsca. Jedzenie na przyzwoitym poziomie. Restaurację odwiedziły znane osoby takie jak: Rafał Królikowski, Ewa Kasprzyk, Andrzej Grabowski, Ministra sportu Anna Mucha i wiele innych osób.

A NÓŻ WIDELEC

POZNAŃ- A NÓŻ WIDELEC
Jedna z nielicznych restauracji poznańskich uhonorowana 3 czapkami.
W kwietniu 2016 ponownie odwiedzamy A Nóż Widelec. Przed przyjazdem puściłem Szefowi kuchni Michałowi listę produktów, których żona nie może a które może. Szefa osobiście nie było w tym dniu ale jego zastępca wyszedł do nas porozmawiać szczególnie z żoną na temat dań dla niej. Oto efekt. Było znowu smacznie!!!!

Od lewej u góry: sałatka z kurczakiem, żurek, udko z gęsi, poniżej pod sałatką policzki wołowe pod nimi sorbety i moja beza. Masakra dawno nie wyszedłem tak objedzony!!!!

PAPIERÓWKA


He, he fajna nazwa i towarzyszące gościom jabłka. Typowe bistro nawet bym powiedział, że z jedzeniem powyżej średniej. Udał się nawet dobrać dania do potrzeb mojej żony, która posiada sporo nietolerancji.

 Poniżej zamówione dania.
Od góry po lewej: krem z cukini z mlekiem kokosowym, cielęcina z sosem bazyliowym, brakami i brokułem, puree pietruszkowym i skorzonerą.
Poniżej od lewej Risotto ze skorzonerą i groszkiem a obok kaczka z imbirem, kolendrą, trawa cytrynową, na puree z mango z batatami
Będąc w Poznaniu koniecznie odwiedźcie Papierówkę.
Wnętrze Papierówki.      

EWA ZAPRASZA

Na początku kwietnia 2016 wybraliśmy się do Sasina koło Łeby. W tej oto wiosce znajduje się restauracja ,, Ewa Zaprasza''. Nazwa jak tysiące innych w przydrożnych barach. Nigdy bym się o tej restauracji nie dowiedział gdyby nie żółty przewodnik mimo iż byłem na profesjonalnym  kursie u Kurta Schellera z dwoma dziewczynami z tej restauracji. Mówiły gdzie pracują ale nazwa nie brzmiała poważnie i dopiero jak otworzyłem swój przewodnik to skojarzyło mi się że w tej restauracji pracują koleżanki z kursu.
Więc to było tak. Podjeżdżamy pod restaurację, wjeżdżamy na parking a tam szok!!! Prawie brak wolnych miejsc ( a parking spory). Oczywiście w restauracji brak miejsc, była szansa na zewnątrz ( 3 kwietnia a akurat było 23 stopnie). No ale w patio w którym było 5 stołów 4-osobowych wszystko zajęte, altana na 12-osób zajęta, dodatkowe stoliki pod gołym niebem zajęte!!!! Masakra, czekać? Jechać? Czekać!!!! Musi byś tutaj smacznie. No i zajął się nami sympatyczny Pan kelner, który zaproponował zaznajomienie się z karta.Po kilku minutach wrócił do nas z informacją że jest stolik.

Na przystawkę dostaliśmy spora porcję śledzia w śmietanie i majonezie- obłęd!!!!! Pychota. Na starter była zupa rybna. Była ok. Na główne żona zamówiła dziczyznę z kapustą i pieczonymi ziemniakami-pyszne danie a ja ozór wołowy w sosie beszamelowym z ziemniakami- danie super. Na desery nie było miejsca. Obiad z herbata i piwem 100 zł za dwie osoby. czyli przystępnie. Obsługa super, uśmiechnięta i miła.
Polecam serdecznie, ale pamiętajcie żeby dokonać rezerwacji szczególnie w niedzielę.